2 listopada 1942 – likwidacja getta w Krynkach. Historia, która wciąż porusza

2 listopada 1942 – likwidacja getta w Krynkach. Historia, która wciąż porusza
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Kiedy Krynki straciły trzy czwarte mieszkańców

W poniedziałek 2 listopada 2026 minęły 84 lata od dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w Krynkach. To właśnie 2 listopada 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację miejscowego getta. Był to element szerszej akcji „Reinhard”, w ramach której okupant deportował ludność żydowską do obozów zagłady.

Getta były jednym z etapów hitlerowskiego planu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Ze względu na logistykę transportu wielu ludzi nie trafiało bezpośrednio do obozów śmierci, lecz do obozów przejściowych, które w praktyce również były miejscami zagłady – panował tam głód, zimno, szerzyły się choroby, a strażnicy stosowali brutalną przemoc i dokonywali egzekucji.

Poranek, który odmienił miasteczko

Według relacji mieszkańców Krynek, rankiem 2 listopada 1942 roku wojsko niemieckie otoczyło teren getta oraz rynek. Uzbrojeni Niemcy weszli do środka, uniemożliwiając ucieczkę. Żydom nakazano opuścić getto, zabierając jedynie podręczny bagaż. Bramy otwarto, a ludność zaczęła wychodzić na ulicę Garbarską.

BYDReklama

Na rynku czekały furmanki, które na rozkaz Niemców podjeżdżały kolejno do wychodzących. Wstrząsający był widok kobiet z małymi dziećmi, które w długiej kolumnie opuszczały getto i musiały zająć miejsca na wozach. Po drodze gubiły się dzieci, z rąk wypadały tobołki, których nikt już nie podnosił. Ulica Garbarska, z rozwiewanym przez wiatr pierzem z rozerwanych poduszek, usłana była plecakami, węzełkami i porzuconymi przedmiotami.

Wśród wrzasków eskorty, bicia i popychania, krzyków zrozpaczonych matek i płaczu dzieci, furmanki z żydowskimi mieszkańcami miasta odjeżdżały w kierunku ulicy Grodzieńskiej. Tą drogą deportowano ich do obozu przejściowego w Kiełbasinie pod Grodnem, skąd transportami kolejowymi trafiali do obozu zagłady w Treblince.

Nauczyciel, którego pamiętali wszyscy

Wielu mieszkańcom ulicy Grodzieńskiej utkwił w pamięci widok Majlecha Lichtszajna, siedzącego z tyłu jednej z furmanek ze spuszczonymi nogami i nisko opuszczoną głową. W Krynkach znali go wszyscy – był nauczycielem w Szkole Powszechnej, uczył zarówno dzieci żydowskie, jak i chrześcijańskie, angażował się w działalność organizacji dobroczynnych i blisko współpracował z rabinem Myszkowskim. Z tej podróży donikąd nikt nie wrócił.

Ostatnia grupa i nieliczni ocaleni

Po deportacji do Kiełbasina w Krynkach pozostało około 200 Żydów, głównie rzemieślników – robotników skórzanych, szewców, rymarzy, krawców i szwaczek. Ich zadaniem było przeszukanie i uprzątnięcie terenu getta oraz praca na rzecz okupanta. Umieszczono ich w dawnej fabryce Tarłowskiego przy ulicy Granicznej oraz w zabudowaniach garbarni Grosmana przy ulicy Gminnej (dziś Wojska Polskiego).

Tę grupę wywieziono pod koniec stycznia 1943 roku do obozu śmierci Auschwitz-Birkenau. Kilku osobom udało się uciec – wśród nich była Lola Wolf, córka właściciela garbarni przy ulicy Pohulanka, oraz rodzina aptekarzy Kusznirów, która doczekała nadejścia frontu i ucieczki Niemców z Krynek. Siedem osób ukrywających się w Wielkiej Synagodze w styczniu 1943 roku zostało schwytanych i rozstrzelanych na cmentarzu żydowskim. To trzecia znana zbiorowa mogiła z czasów okupacji niemieckiej na tym cmentarzu.

W ciągu jednego dnia Krynki opustoszały – zniknęło trzy czwarte mieszkańców. Dziś, po 84 latach, historia ta pozostaje ważnym świadectwem i przestrogą.

Źródło: Krynki – historia, miejsca, ludzie

Fot. FB / Krynki – historia, miejsca, ludzie

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →